Post o kolorowych okładkach książek
należy do najpopularniejszych w historii tego bloga.
...a mnie się czepiają, że takie książki piszę... w różowych (fujfujfuj!) okładkach, na pewno romanse to są!
...a mnie się czepiają, że takie książki piszę... w różowych (fujfujfuj!) okładkach, na pewno romanse to są!
Przecież nic, co romansem nie jest nie
może mieć różowej okładki. Powszechnie wiadomym jest to!
I w ogóle taką różową książkę
to wstyd czytać, bo co ludzie powiedzą?!
Oto trochę książek w
różowych okładkach.
I co? W złym towarzystwie jestem? ;-)
I co? W złym towarzystwie jestem? ;-)
Patrzajta i podziwiajta! ;-D

a wlasciwie, dlaczego piszesz o i dla nastolatkow?
OdpowiedzUsuńNie ma się co przejmować, zawsze znajdzie się ktoś, komu coś będzie przeszkadzało...
OdpowiedzUsuńTowarzystwo doborowe... :)))