Na warsztacie...

3/10/2015 04:06:00 PM

Znowu zaniedbałam bloga, bo zajęłam się pisaniem książki. A raczej kończeniem książki wygrzebanej z czeluści mego magazynu niedokończonych tekstów, które zarzuciłam kiedyś tam.


Cieszę się, że mogłam wrócić do tego tekstu, bo chciałam to zrobić. Kiedyś przerwałam go, by napisać „Misiek, co ty opowiadasz?” na konkurs im. Astrid Lindgren, a potem „Gdybym była czekoladą”...

Minęło pięć lat i... czasem ciekawie wrócić do czegoś po tak długiej przerwie. ;-)

Wkrótce napiszę więcej o tym tekście, teraz zdradzę tylko, że jest to „horror dla dzieci”.

Kiedy „horror się skończy” nadrobię blogowe zaległości. Od poprzedniego wpisu minęło sporo czasu, a obiecałam napisać porady dla pisarzy szukających wydawców. Może będzie też wpis o Mary Sue i Garym Stu, na który namawiają mnie co-po-niektórzy. ;-) Niedawno poruszyłam ten temat i spotkał się on z dużym zainteresowaniem. 


Zobacz też:

1 komentarze

  1. Swoją pracę i przypływ weny twórczej trzeba szanować i wykorzystać, więc ja tutaj cierpliwie poczekam na kolejne porady :)

    OdpowiedzUsuń

Spam będzie usuwany.