Idzie sobie człowiek ulicą, a tu z jakiejś bramy wybiegają Super Mario Bros i gonią ludzi z młotkami...
Nie, nie przedawkowałam tej gry... Szczerze mówiąc nawet się na nią nie załapałam w dzieciństwie. Naprawdę tak było! ;-)
Gdybym to napisała w książce, redakcja stwierdziłaby zapewne, że przesadziłam. W życiu - nie ma redakcji, która by kontrolowała takie rzeczy i nigdy nie wiadomo, co się stanie...
Czy czasem z jakiejś bramy nie wybiegną Super Mario Bros z młotkami?
Gdybym to napisała w książce, redakcja stwierdziłaby zapewne, że przesadziłam. W życiu - nie ma redakcji, która by kontrolowała takie rzeczy i nigdy nie wiadomo, co się stanie...
Czy czasem z jakiejś bramy nie wybiegną Super Mario Bros z młotkami?

Gdyby nie zdjęcie, ciężko byłoby w to uwierzyć :)
OdpowiedzUsuńA jak ciężko uwierzyć "na żywo"! ;-)
UsuńDobre ujęcie:)
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że wśród nas są tacy pozytywnie zakręceni ludzie. :)
OdpowiedzUsuńżycie często jest bardziej zaskakujące niż wyobraźnia nie jednego literata ;)
OdpowiedzUsuńUśmiałam się:) Ale trzeba mieć szczęście, żeby trafić na super Mario na ulicy!
OdpowiedzUsuńChyba rzeczywiście... ;-)
UsuńGreat colors!
OdpowiedzUsuń