Ile kosztuje wydanie własnej książki?

1/30/2015 05:12:00 PM

Ledwie napisałam o pomyśle dzielenia się doświadczeniem książkowym, a już dostałam mail z pytaniem na ten temat. ;-) Wcześniej podobne pytanie zadała w komentarzu Weronika.


Piotr spytał: Ile kosztuje wydanie własnej książki?

Weronika napisała w komentarzu: Ciągle zastanawiam się: jak to się robi, że książkę wydaje się w druku? Czy wymaga to własnego wkładu finansowego?

Najprościej rzecz ujmując: są dwie drogi:

1. Wydać książkę na własny koszt

2. Znaleźć wydawcę, który wyda książkę na swój koszt i wprowadzi ją do sprzedaży zarabiając na tym, ale dzieląc się dochodami z autorem.

W pierwszym przypadku trzeba zainwestować własne pieniądze, w drugim – nie.

Pod tym względem lepsze jest drugie rozwiązanie: znalezienie wydawcy dla swojej książki, który zajmie się jej wydaniem. Taki wybór ma też inne zalety: korzystamy z doświadczenia wydawcy, który jest już na rynku, zna go, zatrudnia osoby profesjonalnie zajmujące się pracą nad książką i wszystko to zapewnia autorowi.

Oczywiście nie ma róży bez kolców: powierzając książkę wydawnictwu autor ryzykuje, że jej wydanie pójdzie nie po jego myśli. Być może wydawca zbyt długo będzie zwlekać z publikacją książki, zaniedba promocję albo dystrybucję, autor może nie mieć wpływu na to, jak książka wygląda (to jest bardzo częste w umowach wydawniczych), a nawet na jej treść (na szczęście ingerowanie w treść wbrew autorowi jest na razie dosyć rzadkie). Oczywiście to wszystko nie musi się zdarzyć, ale może.

A co jeśli autor zdecyduje się zainwestować pieniądze i wydać książkę „własnym sumptem”? Zachowa niezależność i wyda książkę tak, jak chce, ale to nie zawsze jest dobre dla książki. Trudno też osobie bez doświadczenia i nie zorientowanej w rynku wydawniczym wprowadzić książkę do księgarń, czy wypromować ją. Wielu początkujących pisarzy nie wie, na czym polega praca nad książką, nie czują potrzeby poddania książki redakcji czy korekcie – często nie widzą różnic pomiędzy tymi dwoma procesami.

Każde z tych rozwiązań ma plusy i minusy.

Osobiście wybieram sprzedanie praw do książki wydawnictwom z doświadczeniem i dorobkiem. Wolę, aby moimi książkami zajmowano się profesjonalnie, jednak staram się w jak największym stopniu zadbać o to, aby nic nie działo się wbrew mnie. Dlatego starannie wybieram wydawców i dokładnie czytam umowy, a jeśli trzeba – negocjuję ich warunki. 



Zobacz też:

7 komentarze

  1. Aż jestem ciekawa, jakimi doświadczeniami podzielisz się następnym razem! I dziękuję za odpowiedź - teraz przynajmniej wiem, z czym to się je :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest jakiś minimalny nakład, który jest na granicy opłacalności? Gdyby jednak ktoś chciał się połaszczyć na sposób "własnym sumptem" to jakie pieniądze powinien mieć? 10 tys.? czy 100 tys? Pomijam samą promocję, bo to osobne koszty, chodzi mi o samo wydanie/ wydrukowanie minimalnego nakładu. Czy masz takie wiadomości i możesz się podzielić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od tego, jaka ta książka ma być - np. wydanie książek ilustrowanych, zwłaszcza albumowych jest droższe. "Opłacalność" zależy też od tego, jak książka się sprzeda, czyli ile zarobi. Z tym może być problem, niełatwo jest sprzedać więcej książek nie mając zapewnionej ich dobrej dystrybucji.

      Usuń
  3. Anonimku, który zamieściłeś tu komentarz dotyczący polityki, wybacz, że go usunęłam, ale po prostu nie chcę mieć na blogu klimatów politycznych. Żadnych. To jedno z bardzo nielicznych ograniczeń tutaj.

    Chciałabym zachować kulturalny określony charakter bloga, jeśli zaczniemy tutaj zajmować się politycznymi aferkami, to w krótkim czasie może się to zmienić, a nie o to chodzi.

    Zapraszam do pisania i komentowania, ale pozostańmy w temacie książek i "normalnego" procesu wydawniczego, dobrze? :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wiem, ja wiem że to nie na temat ale trafiłem tu bo kiedyś widziałem że pisałaś na ten temat na swoim blogu, proszę napisz jak usunąć bloga z listy obserwowanych? Wdzięczny będę baaardzo, a potem możesz mnie usunąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Agnieszko a czy ma pani nazwy wydawnictw.
    Jak powinienn wygladac taki list

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra, Misiaczki, koniec tego dobrego!

    Ten blog nie jest słupem reklamowym i nie ma tu miejsca na żaden marketing szeptany, itp.

    Wszystkie komentarze zawierające spam reklamowy będą usuwane.

    OdpowiedzUsuń

Spam będzie usuwany.